Aktorka zachwycona Żurkiem. "Nie będzie to dla nich spokojna noc"
Przemysław Kral, szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto, usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach. Wiele miesięcy temu miał nawiązać poufny kontakt z prawnikami Romanem Giertychem i Jackiem Dubois i za ich pośrednictwem prowadzić rozmowy z prokuraturą. Biznesmen zgodził się zeznawać i może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Jak ustaliła TVP Info – oficjalnie uzyskał status małego świadka koronnego. Jego wiedza ma dotyczyć m.in. przepływów pieniędzy do mediów, fundacji i przedsięwzięć związanych z politykami prawicy. W związku ze sprawą Zondacrypto funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Do sprawy odniosła się aktorka Joanna Szczepkowska. Aktorka w ostatnim czasie chętnie komentuje bieżącą politykę, uderzając w prawicowych polityków i ich wyborców.
Szczepkowska zachwycona Żurkiem. "Co tam się musi dziać!"
Szczepkowska skupiła się na wystąpieniu ministra sportu Jakuba Rutnickiego po zatrzymaniu prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
"Wysłuchałam do końca, nie tyle z powodu tego o czym mówił, ale jak mówił. Ten ton oburzenia i sprzeciwu w stosunku do człowieka, który hańbił polski sport, był szczery, stanowczy i tak gorący, że chciałoby się słuchać takiej emocji nie tylko w sprawie sportu, ale w ogóle w sprawie Polski" – oceniła.
"Drugą ważną, a właściwie jeszcze ważniejszą wypowiedź mieliśmy ze strony ministra Żurka. Trudno było się czegoś konkretnego dowiedzieć o sprawie Krala, czy Piesiewicza, choć dziennikarze pytali, a my chcielibyśmy wiedzieć jak najwięcej. Rzecz w tym, że przyzwyczailiśmy się traktować politykę jak show, gdzie walczy się przede wszystkim o uwagę widza. Minister Żurek natomiast jest po prostu poważnym prawnikiem, który szanuje demokratyczne zasady. To, że jest prokuratorem generalnym nie znaczy, że jest władcą prokuratorów, zna i wpływa na ich decyzje, jak Ziobro. Prokuratura jest naprawdę niezależna" – czytamy we wpisie aktorki.
"Minister Żurek apelował o cierpliwość i powiedział coś, co powinno trafić do tych, którzy chcą dynamicznych zwrotów akcji, jak w sensacyjnym filmie. Powiedział: – Te sprawy wymagają ciszy. Z całą pewnością. Trzeba działać tak, żeby czas do namysłu dostali ci, którzy mogą się sami zgłosić do prokuratury, zamiast zatrzymań. Myślę, że siatka uwikłań politycznej prawicy jest bardzo gęsta. Mają do wyboru: albo się trzymać żałosnych kłamstw "nie znam, nigdy nie rozmawiałem, nie było mnie tam" itd., albo się zgłosić po prostu. Co tam się musi dziać! Każdy ma haki na każdego. Nie będzie to dla nich spokojna noc" – dodała.